TEAM LĘBORK : KS CONSTRACT LUBAWA 1:3 (2018-11-04)

W Lęborku mogliśmy oglądać dziś jedną z najciekawszych potyczek 7 kolejki spotkań.Mecz rozpoczął się od dosyć zachowawczej gry po obu stronach. Minimalizowanie ryzyka utraty bramki było zdecydowanie najważniejsze na początku pierwszej połowy.

Z akcji na akcje zarysowywała się jednak przewaga przyjezdnych. Constract Lubawa miał do zaoferowania więcej propozycji ofensywnych, a co najważniejsze trzymał dobre tempo rozgrywania akcji, co pozwalało zdobywać minimalną przewagę w zdobywaniu przestrzeni. 

Akcja bramkowa została rozegrana właśnie w takiej koncepcji, szybkie podania sprawiały, że Constract stanął przed doskonałą okazją do zdobycia bramki, choć piłka wpadła do bramki dopiero przy trzeciej próbie to była nagrodą za walkę i ambicję Daniela Sass, który mimo choroby zaliczył swoje trafienie. Bramka dodała animuszu zespołowi z Lubawy, który mimo kilku kolejnych szans nie zdołał podwyższyć prowadzenia. W końcówce oddaliśmy pole gry rywalom, Ci stworzyli kilka groźnych sytuacji. Na posterunku był jednak Kacper Zelma, który ze spokojem odbijał kolejne strzały, pomagało mu również szczęście kiedy dwukrotnie ratował go słupek i poprzeczka.

W drugiej połowie zagraliśmy przede wszystkim mądrze w obronie, rywale nie potrafili zrobić nam krzywdy swoimi atakami. Szybkość w przesuwaniu szyków obronnych była naprawdę błyskawiczna, rywal nie potrafił zyskać choćby pół metra na oddanie strzału. W ofensywie byliśmy cierpliwi i uważni stawiając sobie za główny cel grę bezpieczną.

W tym sezonie od takich momentów mamy swojego zawodnika. Nie jest żaden rezerwowy, czy joker to po prostu nasz kapitan, który potrafi przechylić szale w każdym momencie meczu. W Lęborku po kilku podaniach po obwodzie Paweł Kaniewski przyjął piłkę na 2 metrze poza światłem bramki i z ostrego konta zdjął pajęczynę na dłuższym słupku bramki Dominika Czekirdy.

2:0 było bezpiecznym wynikiem, Constract Lubawa  stać było jednak na więcej i takie szanse kreowaliśmy, niestety los był nieco złośliwy w momencie kiedy niemal cieszyliśmy się z 3 bramki, piłka odbiła się od słupka, a gospodarze ruszyli z kontrą w konsekwencji pokonując Kacpra Zelma i zdobywając bramkę kontaktową - P. Łapigrowski. Zapowiadała się futsalowa wojna do samego końca. W tym momencie jednak wykorzystaliśmy błąd rywali.

Na skrzydle piłkę wyłuskał Sylwester Kieper, podał ją przed bramkę do Arkadiusza Budzyn, a ten jak wytrawny snajper podwyższył prowadzenie. W tym momencie należy się słowo wyróżnienia dla młodego zawodnika, który z meczu na mecz staje się prawdziwym liderem zespołu i mimo zadań destrukcyjnych poprawia swój dorobek bramkowy.

Po wyjściu na 3:1 konsekwentnie broniliśmy wyniku szukając szans w kontrach. Rywale w końcówce wyszli w przewadze jednak, nie byli w stanie zrobić nam krzywdy i to Constarct Lubawa był bliżej zdobycia bramki w ostatnich sekundach.
Umacniamy się na fotelu lidera, na półmetku pierwszej rundy możemy być zadowoleni zarówno z liczby punktów jak i z postawy zespołu.

Z meczu na mecz jesteśmy coraz bardziej pewni siebie i to procentuje. Zwycięstwo Leszna w Łodzi sprawia jednak, że cały czas musimy wygrywać, bo nie będzie miejsca na potknięcia i jakiekolwiek straty punktów.

Bramki:Sass; Kaniewski; Budzyn 

dla  gospodarzy  bramkę zdobył Łapigowski.

(dk)

 

lista postów