AZS UŚ Katowice - Constract Lubawa (1:4) 1:4 (2026-02-18)

W 20. kolejce FOGO Futsal Ekstraklasa doszło do spotkania pomiędzy AZS UŚ Katowice a Constract Lubawa. Drużyna z Lubawy udała się do Katowic, gdzie w godzinach wieczornych zmierzyła się z zespołem AZS UŚ.

Gospodarzom w obecnej edycji rozgrywek nie wiedzie się najlepiej – walczą o miejsce w fazie play-off i aktualnie plasują się na 9. miejscu w tabeli. „Konstruktorzy” zajmują trzecie miejsce i w ostatnich spotkaniach prezentowali się znakomicie, odnosząc wysokie zwycięstwa.

Już w 1. minucie spotkania sfaulowany został Kaniewski i sędzia podyktował rzut karny. Jego pewnym egzekutorem był Szymon Licznerski, który zdobył swoją 11. bramkę w tym sezonie, wyprowadzając gości na prowadzenie 0:1.W 3. minucie bramkarz Gozi szybko wznowił grę, podając do Kacpra Sendlewskiego, który świetnie odegrał do Sebastiana Grubalskiego – było już 0:2.

W 5. minucie po błędzie Savio, gospodarze byli bliscy zdobycia bramki, jednak nie wykorzystali dogodnej sytuacji. Chwilę później kolejna strata Savio mogła zakończyć się golem dla gości – bliski szczęścia był Kubik. 11. minuta Gabriel oddał groźny strzał, lecz po interwencji bramkarza gospodarzy Kozlova piłka wyszła na aut. Dwie minuty później, po akcji Pedrinho, Gabriel Rinaldin podwyższył wynik na 0:3.

W 16. minucie dokładne zagranie Adriano do Kacpra Sendlewskiego przyniosło kolejną bramkę – 0:4. Było to już 18. trafienie młodego zawodnika Constractu w tym sezonie. W bramce gospodarzy nastąpiła zmiana – między słupkami pojawił się Paweł Mieszczanin.

W 18. minucie AZS UŚ wykonywał rzut rożny. Doświadczony Artur Popławski wykorzystał zamieszanie pod bramką i zdobył gola na 1:4. W końcówce pierwszej połowy na parkiecie pojawili się Dawid MatajaJakub Raszkowski.Gospodarze w tym okresie przyspieszyli grę, stwarzając kilka groźnych sytuacji przed przerwą.

Druga połowa spotkania rozpoczęła się od akcji gospodarzy. Chwilę później, po faulu na Adriano, goście wykonywali rzut wolny z około 11 metrów. Kacper Sendlwski kapitalnie uderzył w okienko, ale Mieszczanin wypiąstkował futsalówkę.

Goście podkręcili tempo, a Pedro Pereira dwukrotnie był bliski zdobycia bramki. Po drugim strzale Lutecki, stojąc w bramce, uratował gospodarzy od utraty kolejnego gola. W 31. minucie po rzucie rożnym na polu karnym upadł jeden z zawodników gości, jednak po konsultacji sędziów podyktowano rzut sędziowski, a nie rzut karny.

W tej części spotkania goście długo utrzymywali się przy piłce na własnej połowie. Największym pechowcem meczu był Pedro Pereira, który oddał kapitalne strzały na bramkę Mieszczanina, jednak bramkarz gospodarzy od momentu wejścia na boisko był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny.

W końcówce gospodarze grali z lotnym bramkarzem, ale niestety wynik 1:4 utrzymał się do końca spotkania.  (mz) 

foto Paweł Jakubowski

lista postów