Za nami 21. kolejka Fogo Futsal Ekstraklasy. Constract Lubawa w hali OSiR w Lubawie podejmował piątą drużynę tabeli – Rekord Bielsko-Biała.
W obecnym sezonie lepiej prezentuje się Constract – obok Texom Eurobus Przemyśl jest bezbłędny w 2026 roku i imponuje skutecznością. Rekord chciał z kolei zmazać plamę po ostatniej porażce z Legia Warszawa Futsal.
Spotkanie rozpoczęło się od ataków gości. Już na początku meczu akcję prawą stroną wykończył młody reprezentant kraju Pawlus, zdobywając piękną bramkę dla Rekordu.
W 5. minucie Gozi opuścił bramkę, piłkę przejął Mikołaj Zastawnik, a Pedrinho w ostatniej chwili wybił futbolówkę zmierzającą do siatki. W tym fragmencie gry gospodarze nie potrafili stworzyć dogodnej sytuacji strzeleckiej pod bramką Kałuży.
Z biegiem czasu Constract zaczął się rozkręcać. W 11. minucie Pereira oddał groźny strzał, jednak Kałuża popisał się świetną interwencją. Dwie minuty później kapitan Kaniewski był bliski wyrównania, lecz ponownie górą był bramkarz gości.
Na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy Rekord miał już na koncie pięć fauli. W 17. minucie Gabriel Rinaldin nie trafił do bramki w dogodnej sytuacji, a w 19. minucie Pedro Pereira uderzył w słupek – pech prześladuje go od ostatniego spotkania.Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Rekordu 1:0.
Początek drugiej części to wyraźna dominacja gospodarzy, choć wynik długo pozostawał bez zmian. Na parkiecie w barwach Constractu pojawił się Helder. Gozi coraz częściej włączał się do gry ofensywnej, opuszczając bramkę, co niosło za sobą spore ryzyko.
Na siedem minut przed końcem meczu kapitalne podanie Kacpra Sendlewskiego wykorzystał Sebastian Grubalski, doprowadzając do wyrównania 1:1. Bramka była w pełni zasłużona, bo gospodarze przeważali, choć pokonanie Kałuży nie było łatwym zadaniem. Po stracie bramki Michał Marek i Edgar Varela oddali kapitalne celne strzały ale Gozi kapitalnie obronił.
Na dwie minuty przed końcem spotkania, po błędzie bramkarza Rekordu- Michała Kałuży, Constract objął prowadzenie. Piłkę do siatki skierował Kacper Sendlewski, ustalając wynik na 2:1.
W ostatniej minucie goście zdecydowali się na grę z lotnym bramkarzem. Na 10 sekund przed końcem trener Rekordu poprosił jeszcze o czas, jednak wynik nie uległ zmianie.
Constract Lubawa, zwłaszcza za drugą połowę, zasłużył na zwycięstwo i komplet trzech punktów. (mz)
foto Paweł Jakubowski
przejdź do galerii